Wyobraź sobie świat, gdzie każdy dzień to te same apki, te same filmiki, ta sama nuda – brzmi jak Matrix, co? Kultura się spłaszczyła, a technologia chce nas pożreć. Ale my, młodzi, mamy moc, żeby się wyrwać i żyć po swojemu.
Pamiętasz, jak internet kiedyś był wolny? Pisałeś do kumpla z innego kraju, słuchałeś muzy, której nikt nie znał, tworzyłeś coś swojego. A teraz? Wchodzisz na TikToka i widzisz tę samą papkę – memy, trendy, zero głębi. Algorytmy blokują wszystko, co inne, a korporacje chcą, żebyśmy byli przewidywalni – bo to im się opłaca. Świat stał się płaski – od sklepów po budynki, wszystko wygląda tak samo. Zamienili nas z twórców w maszynki do klikania, a my tkwimy w tej pętli scrollowania, sterowani jak w grze.
Młodzi są w samym środku tego bajzlu. To nasze życie, a oni je zabierają – od małego uczą nas, że bez ekranu nie istniejesz. Te platformy to jak więzienie, gdzie miliarderzy zarabiają na tym, że przewijamy życie, zamiast je przeżywać. Ale jest nadzieja – kontrkultura się budzi. Coraz więcej z nas mówi „nie” – nie musimy zmieniać świata od razu, wystarczą małe kroki, żeby odzyskać kontrolę. Oni mają technologie i satelity, ale to my decydujemy, jak wygląda nasze życie.
Co robić? Odetnij się od ekranów – mniej scrollowania, więcej myślenia. Zostaw telefon w domu na jeden dzień – idź na spacer, pogadaj z ludźmi w realu, zrób coś swojego. Twórz – rysuj, pisz, graj, cokolwiek, co nie jest dla algorytmu. Szukaj ekip, które też chcą się wyrwać – lokalnych ziomków, artystów, miejsc wolnych od korpo-nudy. To już opór – każdy moment bez ekranu to twój bunt.
To ważne, bo maszyna kradnie nam człowieczeństwo. Możemy być wolni, świadomi, żywi – nie trybikami w ich systemie. Młodzi zawsze widzieli więcej niż elity – kiedyś zmieniali świat, teraz też możemy. Nie daj się spłaszczyć – to twój ruch, więc rusz się i pokaż, że masz coś do powiedzenia.