Siebie nie kupisz

Myślisz, że nowa apka albo sesja naprawią twoje „ja”? Świat wmawia, że autentyczność da się kupić, ale to bzdura – my, młodzi, musimy to ogarnąć.

Firmy wciskają kit: kup ciuchy, subskrypcję, a będziesz „prawdziwy”. Nawet AI sprzedaje ci sztuczną bliskość – boty udają kumpli, zawsze idealne, zawsze pod ręką. Do tego moda na terapię – czujesz się źle? Idź na sesję, weź tabletkę, przepracuj. Ale nie każdy smutek to choroba, czasem to po prostu życie. Autentyczność to nie coś, co znajdziesz w sklepie czy u specjalisty – to w tobie, w relacjach, w tym, co robisz, a nie co kupujesz.

Dorastamy w kulturze porównań. Scrollujesz Insta i myślisz: „oni mają lepiej, ja muszę więcej”. AI obiecuje perfekcyjnych partnerów, a media analizują każdy twój krok – coś z tobą nie tak? Napraw się! Ale prawdziwi ludzie są nieidealni, trudni – i to ich siła, nie botów. Nie musisz się leczyć z każdego lęku ani kupować szczęścia – masz prawo być sobą, bez ciągłego „ulepszania”.

Co robić? Przestań gonić za rzeczami – rób coś swojego, pisz, graj, śmiej się z kumplami. Ogranicz AI i apki udające bliskość – wybierz realnych ludzi, nawet jeśli wkurzają. Daj sobie czas czuć – smutek czy złość to nie wada, to część ciebie. Jak masz problem, pogadaj z kimś bliskim, zamiast googlować objawy – to za darmo i często działa lepiej.

To ważne, bo nie jesteś produktem na półce. Możesz żyć naprawdę, nie kupując pozorów – nie konkuruj z maszynami, bądź człowiekiem. Świat każe ci się spieszyć, ale ty możesz zwolnić i być sobą – bez filtra, bez recepty. Zacznij od tego, co masz w środku – jesteś dość, jak stoisz, i nikt ci tego nie sprzeda.